Nazwa piwa nie jest przypadkowa: to interpretacja West Coasta, w której goryczka ma grać główną rolę.
Zasyp zbudowaliśmy pod kontrolę percepcji goryczki: Pilsner jako tło, płatki ryżowe dla odciążenia ciała i wytrawnego finiszu, płatki pszenne dla lepkości i piany. Carapils stabilizuje pianę i wnosi dekstryny, a Caramalt domyka profil i wygładza goryczkę — w niskiej dawce bez wyraźnej karmelowości.
Chmielenie zrobione w duchu klasycznego West Coasta: najpierw solidna goryczka z Columbus oraz ekstraktu goryczkowego Flex, potem warstwa smaku z Centennial i Simcoe, a na zimno Chinook / Citra / Moutere / Strata, które dają klasyczną żywicę i iglaki, mocny cytrus i tropiki oraz subtelny, dankowo-owocowy finisz. Finalnie wykręciliśmy tutaj teoretyczne 160 IBU.
Tylko nie pijcie tego za dużo — bo na drugi dzień może się skończyć na IBUPROFENIE. A zresztą… zrobicie, co chcecie.














Reviews
There are no reviews yet.